Większość problemów brandingowych to symptomy. Diagnoza leży głębiej.
Zanim cokolwiek zaproponuję, muszę zobaczyć strukturę - nie tylko to, co widać na pierwszy rzut oka. Tę umiejętność nazywam Seeing Muscle. Wyniosłem ją z pracy z rysunkiem, rzeźbą i liternictwem, i przeniosłem na struktury zarządcze i marki.
Dobry rzeźbiarz wie, że rzeźba jest już w kamieniu - trzeba ją tylko rozpoznać. Z marką jest podobnie.
Dlatego mierzę swoją pracę w dekadach, nie w sezonach. Logo BYTOM zaprojektowałem ponad dwadzieścia lat temu - pozostaje bez zmian, nawet po fuzji marki z grupą VRG. Strategia i znak BUKOVINY są stosowane od 10 lat i dobrze działają. Znak OPTOPOL Technology zaprojektowałem przed wejściem na giełdę, a później przejęciem przez Canon Global - firma trafiła do stu krajów i wróciła do polskich właścicieli, znak został ten sam.
Nie interesuje mnie estetyka sama w sobie. Interesuje mnie decyzja, która nie wymaga poprawki za dwa lata.
Jeśli decyzja już zapadła i szukasz kogoś do wykonania - nie jestem właściwą osobą.
Jeśli ma ważyć przez lata - zacznijmy od diagnozy, nie od briefu.
Czasem nie wiadomo, czy sama marka jest problemem - czy tylko objawem czegoś głębszego. Jeden dzień roboczy wystarczy, żeby to zobaczyć i poczuć. Stała cena. Konkretna diagnoza.
Cztery do sześciu tygodni. Pozycjonowanie, język, zarys systemu identyfikacji, roadmapa wdrożenia. Trzy sesje robocze, prezentacja dla zarządu. Wynik to decyzja - nie dokument.
Jedna osoba prowadzi projekt od diagnozy do wdrożenia. Starannie dobieram zespół ekspertów do zakresu, prowadzę i nadzoruję. Nie dostajesz agencji z account managerem.
Jedna z najważniejszych polskich marek odzieżowych. Sieć retailowa, tysiące punktów styku z klientem, presja sezonowych zmian i trendów.
Wyzwanie było pozornie proste: nowe logo. W rzeczywistości - pytanie o tożsamość marki, która ma być premium, ale dostępna, klasyczna, ale nie muzealna.
Decyzja: wysublimowana typografia inspirowana tradycją bespoke tailoringu - która działa na szyldzie, metce i torbie. Żadnych zbędnych elementów, które trzeba będzie tłumaczyć za pięć lat.
Resort na Podhalu. Bukowiańskie Towarzystwo Geotermalne powstało z oddolnej inicjatywy mieszkańców Bukowiny Tatrzańskiej - miejscowości, którą większość turystów mijała w drodze do Zakopanego. Wieś góralska na prawie tysiąc metrów n.p.m., z tradycją sięgającą XVII wieku, otoczona Tatrzańskim Parkiem Narodowym.
Wyzwanie: strategia, która nada tożsamość całemu kompleksowi - termom, hotelowi, obiektowi wellness i infrastrukturze konferencyjnej - i przeżyje rotację managementu, zmiany sezonowe i presję konkurencji.
Decyzja: zakorzenić markę w miejscu, nie w ofercie. Góry są wieczne - spa można zmienić, wyciąg rozbudować. To co zostaje to charakter miejsca. Znak oparty na rozecie góralskiej - formie głęboko zakorzenionej w kulturze Podhala, która jednocześnie jest fraktalem kwiatu życia ze świętej geometrii. Nie trzeba było nic wymyślać. Trzeba było to rozpoznać.
Dziś Bukovina to jedna z najchętniej odwiedzanych miejscowości w regionie. Strategia wdrażana konsekwentnie przez dziesięć lat. Logo niezmienione. Trudno sobie wyobrazić je inaczej.
Zawiercie, województwo śląskie. Firma założona w 1992 roku przez Adama Bogdaniego z jednym celem: budować polską technologię medyczną na poziomie globalnym. W 2006 - przełom: pierwszy na świecie tomograf OCT w technologii spektralnej.
Wyzwanie: marka która musi działać jednocześnie w gabinecie okulistycznym w Poznaniu i na kongresie medycznym w Tokio. Która nie może wyglądać jak startup czy relikt. Która jest gotowa na giełdę - i na świat.
Decyzja: forma, która zawiera wszystko, co trzeba powiedzieć. Cztery segmenty tworzą jednocześnie krzyż medyczny, soczewkę optyczną, źrenicę oka i ekran diagnostyczny. Lekkie obrócenie segmentów daje dynamikę i ruch.
W 2010 Canon Global kupił Optopol. Znaku nie ruszył. Założyciele odkupili w 2014. Znak wytrzymał zmiany właścicielskie. Dziś Optopol działa w ponad stu krajach.
Polska przeszła transformację. Zyskała rynek - straciła wspólnotę. PLZ powstało jako odpowiedź. Nie kolejna aplikacja - narzędzie do odbudowy lokalnych zasobów i relacji.
Nazwa świadoma: skrót, który brzmi jak coś, co zawsze istniało - jak SKR, GS, PSS. Dla pokolenia Z, które nie ufa korporacjom - i dla tych którzy pamiętają. Idea która wraca.
WiFi i uśmiech to ten sam kształt. Trzy litery i łuk - twarz, która mówi proszę i dziękuję jednocześnie. Kolor między czerwienią polskiej flagi a purpurą ruchu spółdzielczego.
Pierwsze w Polsce centrum technologii spółdzielczych, prowadzone przez Spółdzielnię PLZ. Jestem jednym z pierwszych członków założycieli tej spółdzielni - od ceremonii założycielskiej w warszawskim CIC w Varso. Projekt od środka: strategia, identyfikacja i członkostwo założycielskie jednocześnie.
Wyzwanie: jedna marka dla organizacji, która łączy edukację, doradztwo strategiczne, kooperatywy energetyczne, platformowy kooperatywizm i lokalny rozwój miast.
Decyzja: forma oparta na sześcianie Metatrona - strukturze, która skaluje się w nieskończoność i zawsze pozostaje sobą. Dla technologa: architektura sieci. Dla energetyka: gniazdko. Dla humanisty: człowiek wyłaniający się ze struktury.
Dolna kropka to piktogram człowieka - człowiek i jego sprawy w centrum sieci, nie na jej peryferiach.
Jednodniowa diagnoza dla decyzji brandingowych o wysokiej stawce.
Na końcu dostajesz:
- gdzie leży realny problem
- jakie jest ryzyko błędnej decyzji
- co warto zrobić, a czego nie
To nie jest warsztat. To diagnoza.
Dla organizacji, które czują, że coś nie gra - i chcą wiedzieć, co z tym zrobić. Pozycjonowanie, język, zarys systemu identyfikacji, roadmapa wdrożenia. Wynik to decyzja - nie dokument.
Jedna osoba prowadzi projekt od diagnozy do wdrożenia. Starannie dobieram zespół ekspertów, prowadzę i nadzoruję. Dostajesz projektanta strategicznego, który rozumie zarówno decyzję, jak i jej wykonanie.
Ważne decyzje brandingowe przychodzą, kiedy coś się zmienia - w firmie, na rynku, w głowie właściciela. Stały dostęp do Seeing Muscle - wtedy kiedy jest potrzebny. Dwie sesje miesięcznie i kontakt ad hoc między nimi.
Pracuję z zarządami i właścicielami, którzy myślą w perspektywie dekady.
Jeśli decyzja brandingowa zapadła przed diagnozą - nie jestem właściwą osobą.
Jeśli projekt wymaga wyłącznie wykonania bez myślenia - też nie.
Nie projektuję estetyki. Projektuję decyzje, które nie wymagają korekty po dwóch latach.
Priorytet: C-suite i właściciele firm · Fundusze PE/VC szukające stabilności i odporności marki.
Satelity: instytucje publiczne · ambitny mid-market w ekspansji.
Byłem członkiem zarządu spółki inwestycyjnej grupy bankowej - wiem, jak zarząd i rada patrzą na markę jako aktywo, nie tylko jako estetykę.
Jeden dzień roboczy wystarczy, aby zobaczyć strukturę i pracę do wykonania.